niedziela, 18 maja 2014
You'll live in this world yet ~
Ściganie..Zaczęłam się ścigać z dwóch powodów : Moja mama się ścigała i to mi ją przypominało. Musiałam jakoś spłacić długi ojca i utrzymać mnie i swoje siostry.
Spodobało mi się to, moja najlepsza przyjaciółka jest mechanikiem a najlepszy przyjaciel sam startuje tylko że w samochodowych. Nauczyli mnie wszystkiego i pomogli mi osiągnąć swój cel. Być bezwzględną, bezuczuciową mistrzynią nielegalnych wyścigów.
Byłam tylko ja, był tylko mój motor i ludzie którzy mieli ten sam cel...Wygrać..!!
Czekałam aż czerwona chusta dotknie ziemi. Wiem że to głupie ale czuje że to moje miejsce.
Ryk silników oznacza jedno..!! Wcisnęłam gazu wysunęłam się na prowadzenie. Wiatr rozwiewał włosy które wydostały się spod kasku. Przede mną ostry zakręt i prosta a przede mną tylko 3 motory które za sekundę wyminę.
Ale coś było nie tak, usłyszałam krzyk i motor przede mną uderzył w ścianę magazynu. Przyspieszyłam miałam nadzieję że nie będzie wybuchu ale oczywiście myliłam się. Usłyszałam wybuch I.trzęsienie.
Kurwa Kurwa Kurwa
To były moje jedyne myśli gdy poczułam gorąco i krzyki, odwróciłam się i zobaczyłam ogień ogień i jeszcze raz ogień.
Rozprzestrzeniał się z zawrotną prędkością co było nie możliwe.
To było dziwne Mark nie mógłby stracić panowania nad maszyną jest za dobry a magazyn nie mógłby wybuchnąć od tak.
To musiał być sabotaż..! Kto jest aż tak chory..?
Po patrzyłam jeszcze raz za siebie, ogień zaraz dotrze do garażów gdzie jest pełno paliwa. Przypomniałam sobie o czymś ważnym moje siostry..!!! One tam na mnie czekają same bo im kurwa kazałam. Zawróciłam, nie obchodziło mnie to że wjeżdżam w sam środek ognia. Jedynym moim celem było uratowanie sióstr. O miałam płomienie żeby przypadkiem nie dotknęły mojej maszyny. To była gra na czas bo ogień miał prowadzenie. Ale Megan Star nie przegrywa.
Dojechałam na miejsce ale nie miałam szans na wejście bo wszystko było zawalone.
- Amy...!!! Kortni..!!! - krzyczałam ile miałam sił.
- Megan ratuj..!! - usłyszałam słaby krzyk. One tam były i one tam zginął.
Ratuj je Megan. Ratuj bo zostaniesz sama.
Usłyszałam głos mojej mamy który jest moim głosem rozsądku i moją siłą. Odrzuciłam swój motor na bok i wskoczyłam do terenówki stojącej obok. Odpaliłam silnik i zamknęłam oczy, czułam jak siły mnie opuszczają. Wcisnęłam gaz i wjechałam w ścianę garażu.
Gdy wjechałam do środka wszędzie był dym i ogień. Wyskoczyłam z samochodu i zaczęłam szukać sióstr.
- Amy..!!! Kortni..!!! Odezwijcie się proszę !! - krzyczałam a z każdym słowem w moich płucach było coraz więcej dymu.
- Tutaj - usłyszałam slaby głos, zmrużyłam oczy i zobaczyłam dziewczyny zwinięte w kącie.
Jak najszybciej do nich podbiegłam Amy musiała zemdleć a Kortni ledwo co trzymała się na nogach. Najmłodszą zarzuciłam sobie na ramie a Kortni pociągnęłam w stronę naszej ostatniej drogi ucieczki terenówki.
Obejrzałam garaż mam 5 minut zanim to wszystko wybuchnie.
Odpaliłam i jak najszybciej z stamtąd wyjechałam.
Zaczęłam kaszleć dym daje się we znaki. Podałam ledwo żywej Kortni telefon.
- Zadzwoń do Natahana niech natychmiast przyjedzie na most Lizen - powiedziałam i skupiłam się na drodze. Rzucało nami na różne strony a ja coraz gorzej widziałam.
Gdy byłam blisko mostu, gdy dziewczyny były bezpieczne straciłam panowanie, wszystko się rozmazało i nie mogłam oddychać.
Samochód zjechał na pobocze i zaczął dachować. Zatrzymaliśmy się na drzewie a ja poczułam jak coś się we mnie wgniata.
- Megan - usłyszałam slaby głos Kortni.
Później widziałam tylko ciemność, przerażającą ciemność.
Boże proszę cię uratuj je. Uratuj je bo one ci nie zawiniły. Jeśli moja mama gdzieś tam jest powiedz jej że za niedługo się zobaczymy.
Nie masz na co liczyć. Jeszcze sobie pożyjesz kochanie.
To nie był głos mojej mamy, to był głos Eliota , ten denerwujący ale i najbliższy szczęściu głos. Po tych słowach zaczerpnęłam głośno powietrza ale nadal panowała wszędzie ciemność a moje ciało bolało jak cholera.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz